"Kiedyś szukano tu Boga, dzisiaj ludzie szukają tu kontaktu z Bogiem,
którego już znają"

ks. dr Ryszard Staszak


Tylko trzy słowa: „Dzięku­ję – Przepraszam – Proszę”.

Eucharystia z Księdzem Biskupem Józefem Pazdurem

 

Każdy chrześcijanin uczestnicząc we Mszy świętej celebrowanej przez ks. bpa Józefa Pazdura zauważy z pewnością, jak ważne życiowo są trzy słowa proponowane wszystkim do głębszej refleksji. Każda Eucharystia sprawowana przez Księdza Biskupa rozpoczyna się  od wyjaśnienia w kontekście zmieniającej się rzeczywistości trzech ważnych słów, które stanowią o kulturze dojrzałego człowieka i chrześcijanina: „dzięku­ję”, „przepraszam”, „proszę”. Słowa te tworzą piękny tryptyk, godny życiowego, częstego praktykowania. W nim wyraża się nasza postawa życiowa, bo słowa te świadomie wypowiadamy: przed Bo­giem, przed samym sobą, i przed drugim człowiekiem.

Pierwsze słowo: „dziękuję” – to cnota wdzięczności, wyraz wysokiej kultury ducha, prze­jaw prawdy, pokory i miłości, naszej zależności wyłącznie od Boga. Proste słowo „dziękuję” wypowiedziane do drugiego człowieka więcej znaczy niż garść pieniędzy i wszystko inne. Ksiądz Biskup wskazuje zwykle na motywy, jakie winny towarzyszyć w przeżywaniu naszej wdzięczności wobec Boga. Pierwszy motyw to dar życia. Jesteśmy dlatego, że jest Bóg. Mogło nas przecież nie być, a skoro jesteśmy, to dlatego, że jest miłujący Bóg, Źródło i Dawca wszelkiego życia i miłości. On wybrał dla nas czas i miejsce dla naszego życia. Wybrał nam rodziców, „którzy na serio przyjęli słowa przysięgi małżeńskiej, że przyjmą i wychowają potomstwo, którym ich Bóg obdarzy”. Wdzięczność za życie, wdzięczność za to, że przyszliśmy na świat w narodzie polskim, wdzięczność za wychowanie, wdzięczność za atmosferę rodzinnego domu, którą niesiemy we wspomnieniach przez całe życie, wdzięcz­ność za powołanie kapłańskie, małżeńskie, wdzięczność za każde inne powołanie: do życia samotnego, bezżennego; wdzięczność za życiowe dokonania i doświadczenia; wdzięczność za każdą chwilę życia. Często dodaje jeszcze jeden motyw wdzięczności: „wielu snem śmier­ci upadli, co się wczoraj spać pokładli, my się jeszcze obudzili, byśmy Cię Boże chwalili”. Jakże ważne jest, by stawać przed Bogiem w postawie wdzięczności. Jakże to ważne, by całą Eucharystię przeżywać z wdzięcznością w ser­cu wobec Boga i człowieka, bo każda Eucharystia winna być mówionym i przeżywanym wobec Boga wielkim „dziękuję”. Jak ważne to i po­trzebne, by w chwili rozpoczynania Mszy św. to było przypomniane i zawsze praktykowane. Każda bowiem Eucharystia jest jednym wielkim dziękczynieniem.

Stajemy przed Bogiem ze świadomością naszych win. Przycho­dzimy do Boga z balastem grzechów, czy może tylko niewielkich słabości i uchybień. Jakie to ważne, by stanąć przed Bogiem w uniżeniu, w postawie żalu za nasze zaniedbania, błędy i zło naszych czynów. Sło­wo „przepraszam” otwiera nam drogę do Bożego Miłosierdzia. To właśnie to słowo czyni nas „godniejszymi” sprawowania Eucharystii, uzdatnia nas do uczestniczenia w wielkiej tajemnicy naszej wiary, tak jak woda w wielkich aglomeracjach miejskich jest niezdatna do picia i musi być wcześniej oczyszczona i uzdatniona, aby nie powodować zatrucia. Ojciec Biskup przy słowie „przepraszam” nie zapomina także o jego horyzontalnym wymiarze. Do ołtarza nie można przychodzić z za­drą w sercu do drugiego człowieka. Nie można przychodzić i jednać się z Bogiem, bez uprzedniego pojednania się z drugim człowiekiem: „Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim! Potem przyjdź i dar swój ofiaruj!” (Mt 5, 23-24). Być może, że o tych słowach Chrystusa niektórzy chrześcijanie zapominają. Kończąc analizę treści tego słowa, zwykłe wzywa, byśmy „wszyscy wszystkim wszystko” przebaczali. Szczególnie w Polsce lubimy się obrzucać błotem i powiedzieć zbyt wiele i za dużo, lubimy się oskarżać wzajemnie, podejrzewać i kaleczyć. Często zwykłe słowo: „przepraszam” wtedy nie wystarcza, stąd Eucharystia i spotkanie z Chrystusem winny mobilizować nas i dodawać odwagi do przemiany wewnętrznej w przyszłości. Nie można tego odkładać na przyszłość, w nieskończoność.

Z trzecim słowem „proszę” jest nam „także do twarzy” – wyjaśnia Ojciec Biskup. Bóg nam niczego nie daje jako jałmużny. On nas zawsze obdarowuje swoją miłością. Bóg się cieszy, gdy Go o coś prosimy. Jezus zachęca nas: „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znaj­dziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzy­muje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Gdy którego z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? Albo, gdy prosi o rybę, czy poda mu węża? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą” (Łk 11, 9-13). Proszenie jest wyrazem uznania swojej niedoskonało­ści, ograniczoności, niemocy. Jest także wyrazem naszej pokory. Ludziom pysznym bardzo trudno przychodzi proszenie. Niekiedy ambicja nie pozwala kierować prośby o pomoc. Wobec Boga nasze prośby mają zawsze sens, oczywiście prośby, które dotyczą otrzymania ja­kiegoś dobra. Dlatego trzeba prosić.

Kiedy kończy się Eucharystia i pozostaje tylko udzielenie błogosławieństwa Ksiądz Biskup udziela jeszcze jednego pouczenia i przypomnienia. To będzie błogosławieństwo Trójcy Przenajświętszej. Wypraszanie i udzielanie błogosławień­stwa Bożego ma się przyczynić do wzrastania duchowego, do lepszego życia i szczęścia, do zwycięstwa nad złem i trudnościami. To echo słów i wezwanie do optymizmu, które było chwilę wcześniej naszym udziałem: „W górę serca. Wznosimy je do Pana”. Jakże ważne są duchowe zwycięstwa w naszym życiu. Jest to centrum Ewangelii, często trud­ne do zaakceptowania i wypełniania przez człowieka, w którym drzemie tylko poczucie sprawiedliwości i bunt, chęć odwetu czy brak zrozumienia i odrobiny miłosierdzia. W błogosławieństwie kryje się postawa maksymalistyczna w rozwoju duchowym, aby nigdy nie zadowalać się sta­nem faktycznym, ale dążyć do stanu doskonalszego, nie zatrzymywać się na jakimś etapie, ale kroczyć ku górze, co wyrażamy w słowach: „lepiej, wyżej, pełniej, dokładniej, więcej, do­skonalej”. Mówi często Ojciec Biskup, że najtrudniej jest zwyciężyć same­go siebie, że największe zwycięstwa, to zwycięstwa odnoszone nad samym sobą. A więc stawanie ze sobą o lepsze, w zawody, to jest de­wizą ludzi o wysokiej kulturze ducha. To jak w rozentuzjazmowanym młodzieńcu z czasów romantyzmu naszego wieszcza narodowego Adama Mickiewicza: „Silniejszy jestem, cięższą podajcie mi zbroję!”.

Trzy wielkie i ważne słowa Ojca Biskupa Józefa Pazdura: „dzięku­ję”, „przepraszam”, „proszę”, powinny znajdować się w słowniku każdego chrześcijani­na. Winny nie tylko często pojawiać się na ustach uczniów Chrystusowych, ale przy tym również wyrażać nasze duchowe usposobienie i dobrą wolę.

Eucharystia sprawowana przez Księdza Biskupa Józefa Pazdura jest wielkim przeżyciem, jest jakby zatrzymaniem czasu i wprowadzeniem w inną rzeczywistość aniżeli nasze doczesne życie. Warto zatem przy tej okazji przypomnieć biogram wielkiego dolnośląskiego miłośnika Eucharystii.

Ks. bp lic. Józef Pazdur urodził się 22 XI 1924 roku w Woli Skrzydlańskiej jako syn Bronisława i Heleny z Krupów. Nauki elementarne pobierał we Francji, gdzie przebywał z rodzicami. W 1937 roku rozpoczął naukę w Gimnazjum w Nowym Sączu, kontynuował ją w Szkole Rolniczej w Łososinie Górnej i w kompletach tajnego nauczania. W roku 1945 w Szczyrzycu uzyskał maturę i studiował na Wydziale Agronomii Uniwersytetu Wrocławskiego. Studia teologiczne odbył w Wyższym Seminarium Duchownym we Wrocławiu, przyjmując tam 23 XII 1951 roku święcenia kapłańskie z rąk arcybpa dra S. Wyszyńskiego, Prymasa Polski. Pełnił obowiązki administratora majątków kościelnych: kurialnych i seminaryjnych, prefekta i prokuratora Seminarium Duchownego, wychowawcy w katedralnej „Schola Cantorum” i asystenta ojca duchownego w Seminarium Duchownym. Od roku 1957 kontynuował studia w Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie i na Gregorianum w Rzymie, zdobywając licencjat z teologii. W 1965 roku objął funkcję ojca duchownego w Seminarium Duchownym i pełnił ją przez 20 lat, z przerwą na duszpasterstwo w parafii św. Józefa w Świdnicy Śl. (1971-72) i w Chojnowie (1972-74). Był wykładowcą teologii życia wewnętrznego. Otrzymał godność kapelana honorowego Ojca św., a 18 XII 1984 roku został biskupem tytularnym Dulcigno. Konsekrowany 12 I 1985 roku w katedrze wrocławskiej, objął obowiązki wikariusza generalnego. W 1985 roku został dyrektorem Archiwum i Muzeum Archidiecezjalnego oraz Biblioteki Kapitulnej we Wrocławiu. Jest członkiem Rady Kapłańskiej i Rady Konsultorów oraz przewodniczącym referatu d/s życia konsekrowanego i sprawuje opiekę nad duszpasterstwem księży. W 1987 roku wszedł do grona wrocławskiej kapituły katedralnej. Ponadto był członkiem Komisji Episkopatu Polski d/s Duchowieństwa i d/s Duszpasterstwa Ludzi Pracy. Obecnie przebywa na emeryturze, ale chętnie angażuje się w pracę duszpasterską – głównie przez sprawowanie Eucharystii – w całej archidiecezji wrocławskiej. Eucharystia buduje Kościół i daje człowiekowi duchową moc do przemiany swojego życia na lepsze.

 

Ks. dr Ryszard Staszak

Wydarzenia

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
 
Dom Rekolekcyjny przy Parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa oferuje noclegi dla grup zorganizowanych i modlitewnych.

  • Liczba miejsc: 24
  • Koszt z pełnym wyżywieniem: 60 zł